Czwartkowe spotkanie na Przystanku Choszczówka za nami. Tłum
dostojnych wielbicieli jazzu wypełnił szczelnie Dziki Zakątek. Popłynęły szlachetne
trunki, z herbacianymi naparami na czele rankingu popularności. W końcu grypa,
jak wieść medyczna niesie, atakuje.
Zebranych dość szybko, jak na przystankowe rytuały, wpuszczono na salę. Cel tego zabiegu był szlachetny, choć instrumentalny. O nagrzanie sali koncertowej chodziło, bo wyjątkowo zimna, jak na luty przystało, była ci ona*. Cel zrealizowano mniej więcej w połowie pierwszej części koncertu. W moim odczuciu, dość odosobnionym, bo większość zebranych była nieufna i do samiutkiego końca w wierzchnich okryciach pozostała.
Rozpoczęcie sezonu oceniam jako udane. W przeciwieństwie do odczuć z temperaturą związanych, to odczucie, sądząc po komentarzach, oklaskach i skupieniu publiczności, było powszechne. Na Scenie Przystanku zagościli: Agnieszka Wilczyńska oraz Trio Andrzeja Jagodzińskiego. Trio powstało w 1993 roku i w skład jego, oprócz Andrzeja Jagodzińskiego, wchodzą Adam Cegielski, kontrabasista i Czesław Bartkowski, perkusista jazzowy. Obaj intensywnie koncertujący i współpracujący z najwybitniejszymi muzykami.
