Miejsce
akcji: Warszawa, autobus linii 116. Czas akcji: w samo południe.
Postacie: młoda dziewczyna, prawdopodobnie opiekunka do dziecka i dziecko,
dziewczynka w wieku 5 – 6 lat. Od razu dźwięczy mi w uszach zdanie,
wypowiedziane bodaj przez Andrzeja Mleczkę, o tym, że w dzisiejszych czasach
coraz trudniej o dobrą opiekunkę do dziecka, a jeszcze trudniej o dobre
dziecko. W tle inni pasażerowie i ja – podsłuchiwacz (a jak kto woli:
podsłuchiwaczka). Dziecko dłubie w nosie, za co zostaje skarcone przez opiekunkę.
Chwila namysłu, czyli ciszy, i pada pytanie. Z ust dziecka, a skierowane jest
do opiekunki:
- A
ty nigdy nie dłubiesz w nosie?
