Od dziś drzwi lasu znów
stoją otworem. Nie jakiegoś tam lasu odległego, ale naszego. Za Chlubną się
rozciągającego, ze 150-letnimi drzewami. Oczywiście gdzieniegdzie rosnącymi*.
Lasy otwarte. Wstęgę
przecięto pewnie wczesnym rankiem. W uroczystości niestety nie uczestniczyłam,
ponieważ na spacer, z uwagi na pracę (zdalną, a jakże) wybrałam się dopiero koło
12.00.


