Niby Mazury, a prawie Warmia. Niedaleko
Pasymia, nad czystym i rozległym jeziorem Leleskim. Ptaki śpiewają, ludzie
gadają. Południowa sjesta, która koi ciszą, upragnioną po porannym
zbiorowym koszeniu traw. Wiaterek momentami chłodny, więc i woda w
jeziorze może nieprzyjemnie zaskoczyć. Ryzykować? Kapać się czy nie kąpać?
