Jezioro, nasze,
mazurskie, wygląda olśniewająco. Zwłaszcza, nomen omen, w słońcu. W te piękne
letnie dni w niczym, jeśli chodzi o aparycję, nie ustępuje Adriatykowi. A w
dodatku jest od Adriatyku cieplejsze. I, co bardzo ważne, nie jest słone.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mazury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mazury. Pokaż wszystkie posty
środa, 1 sierpnia 2018
poniedziałek, 30 lipca 2018
Jak się nazywają mieszkańcy Olsztynka?
Bardzo lubię w czasie mazurskich wakacji odwiedzać Muzeum Budownictwa Ludowego – Park Etnograficzny w
Olsztynku. Za każdym razem
jestem zauroczona całokształtem i jakimś nowoodkrytym szczegółem. Pamiętam jak któregoś roku moje serce i oczy podbiły kury. Koguty też. Co prawda koguty to
również kury, ale męskie. Gołoszyjki i inne.
poniedziałek, 23 lipca 2018
Żaby, mrówki, osy, nornice i seryjna morderczyni
Nie myślałam, że wraz z
uzyskaniem statusu posiadaczki działki rekreacyjnej stanę się seryjną
morderczynią. I nie chodzi mi bynajmniej o kilkanaście uśmierconych osobiście
komarów. Moje działania mają, a w każdym razie będą miały, szerszy zakres.
Bowiem tak dłużej być nie może.
niedziela, 22 lipca 2018
Sama już nie wiem: wycinać przydrożne drzewa czy nie wycinać?
Zaczęło się od wycieczki w okolice Sztynortu. Jechaliśmy w dwa samochody. Kilometrów od nas niedużo, a całe dwie i pół godziny jazdy.
- Nie wiedziałem, że to tak daleko –
stwierdził jeden z uczestników wyprawy, w trakcie postoju, gdzieś na poziomie
Giżycka. Bodaj w Wilkasach. A to był przecież zaledwie fragment podróży.
środa, 18 lipca 2018
Lipiec na Mazurach
Na Mazurach mokro.
Tyle, że tym razem mokro jest wszędzie, nie tylko w jeziorze. Co niektórzy
próbują nie przyjąć tego do wiadomości. Pani z sąsiedniej działki po raz
kolejny wyrusza bohatersko na spacer. Ładuje dzieciaka do wózka,
spokojnie, bez pośpiechu, zamyka furtkę i wolnym krokiem zmierza w stronę
pomostu, by po upływie zaledwie kilku minut, prawie biegiem, pokonywać tę samą
drogę, tyle że w kierunku odwrotnym. Znowu pada.
poniedziałek, 16 lipca 2018
Niby Mazury, a prawie Warmia
Niby Mazury, a prawie Warmia. Niedaleko
Pasymia, nad czystym i rozległym jeziorem Leleskim. Ptaki śpiewają, ludzie
gadają. Południowa sjesta, która koi ciszą, upragnioną po porannym
zbiorowym koszeniu traw. Wiaterek momentami chłodny, więc i woda w
jeziorze może nieprzyjemnie zaskoczyć. Ryzykować? Kapać się czy nie kąpać?
czwartek, 12 lipca 2018
A ty, jak zwykle? Na Mazury?
-
Kiedy w końcu do mnie przyjedziesz? Obiecywałaś.
-
Naprawdę nie chcesz jechać? Australia jest taka piękna.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






