Nie myślałam, że wraz z
uzyskaniem statusu posiadaczki działki rekreacyjnej stanę się seryjną
morderczynią. I nie chodzi mi bynajmniej o kilkanaście uśmierconych osobiście
komarów. Moje działania mają, a w każdym razie będą miały, szerszy zakres.
Bowiem tak dłużej być nie może.
